Prowadzenie własnej firmy nie należy do najprostszych zadań – to prawda. Zwłaszcza kiedy działasz w marketingu, social media, kiedy narzędzie, które Twoi znajomi wykorzystują do zabawy, Ty wykorzystujesz do pracy. Zdarzają się klienci, którzy kompletnie nie odnajdują się w dzisiejszym świecie, a ich tok myślenia i działania oparty jest na schematach z początku lat dziewięćdziesiątych. Nowe media są dla nich światem odległym, dzikim, nie do końca zrozumiałym. Opieka nad takim klientem jest jak wyprawa do amazońskiej dżungli, a Ty niczym Bear Grylls – masz odpowiednie narzędzia i wiedzę, by przetrwać w dziczy.
Zaufanie
To, co jest najważniejsze w mojej pracy to zaufanie. To na nim budujesz najlepszą możliwą relację z klientem. To zaufanie pozwala Ci brnąć dalej, realizować coraz śmielsze pomysły, a to gwarantuje sukces… lub nie – czasami ryzyko jest wpisane w niektóre działania. Porażka wtedy tylko wzmacnia, pozwala nauczyć się czegoś nowego, ustrzec błędów lub kompletnie zmodyfikować wcześniejszy pomysł na znacznie lepszy.
Wiara we własne możliwości
Drugą najważniejszą rzeczą jest wiara we własne możliwości, we własne osądy, w wizję tego co chcemy stworzyć i osiągnąć. Jeśli gdzieś pojawi się strach trzeba natychmiast go usunąć. Wątpliwości w mojej pracy są jak nowotwór, trzeba działać momentalnie, zanim się rozwinie. Jeśli tego nie zrobimy, jeśli ukryjemy obawy nawet przed samym sobą prędzej czy później wrócą – ale wtedy etap pracy najprawdopodobniej będzie już na tyle zaawansowany, że wcześniejsze zawahania zniszczą cały projekt.
Wiara w zespół
Trzecim najważniejszym elementem jest wiara we własny zespół. To właśnie tę garstkę osób musisz przekonać do swojej wizji, zapalić w nich iskierkę, rozbudzić w nich inspiracje i emocje, które sprawią, że projekt ruszy pełną parą.
To zespół pomaga mi w najcięższych chwilach, kiedy mózg nie jest w stanie wymyślić niczego konstruktywnego, a wszystkie pomysły wydają się być beznadziejne. Jeśli dobrze rozpalisz płomień inspiracji, nawet kiedy sam zwątpisz, będzie on podtrzymywany przez zespół, który pomoże Ci rozpalić go w Tobie na nowo.
Nie bój się wędrować
Z osobami, z którymi pracuję, z klientami staram się nie pracować, a wędrować. Wędrując odkrywamy nawzajem siebie, pozwalając wybuchać co jakiś czas przypływom nieskrępowanych inspiracji. Zaczynamy się bardziej rozumieć, nie boimy się tego, że możemy zabłądzić.
Nie okłamujemy się, że jesteśmy w stanie przewidzieć, co stanie się po zakończeniu projektu/kampanii – możemy tylko przewidywać, opierać się na statystykach, benchmarkach etc. ale tak naprawdę nie wiemy w 100% jaki będzie efekt. Jednak zaufanie oraz wiara we własne możliwości sprawiają, że niewiadomej nie boi się ani zespół, ani klient, ani ja.
Wchodząc do wspólnej piaskownicy, wyciągamy łopatki tworząc zamek z piasku – nikt z nas nie wie jak będzie wyglądał na końcu, ale wszyscy wiedzą, że zostanie on zbudowany. Nie martwimy się, że coś się nie uda. Piasek jest na tyle „plastyczny”, że wszelkie niedoskonałości łatwo będzie można zakryć.
Obrazek: 1