Czytam nagłówki: „Apple music zrewolucjonizuje rynek”, „inteligentne zegarki i opaski zmienią świat” itd.
Czy zmienią?
Nie, nie zmienią.
Każdy kolejny startup, każdy kolejny gadżet, jest jedynie udoskonaleniem wcześniejszej technologii. To prawda, gadżety ułatwiają życie, ale życia w znaczący sposób nie zmieniają. W tych rzeczach nie ma nic, co mogłoby zmienić zasady gry. Twoje życie się nie zmieni, słyszysz? Inteligentne rzeczy nie zrobią z Ciebie superbohatera.
Jeśli jednak jesteś przekonany, że kolejne urządzenie faktycznie zmieni świat na lepsze, ulegasz iluzji, ulegasz marketingowi, ulegasz reklamie. On nie rozwiązuje problemów. Sprawia jedynie, że Twoje życie jest mniej lub bardziej znośne.
Czym jest jednak kolejna dogodność, jaką sobie zafundujemy w porównaniu z prawdziwymi problemami, które czekają na rozwiązanie? Znalezienie leku na raka, poradzenie sobie z Ebolą i innymi chorobami byłoby na pewno czymś rewolucyjnym. Zapewnienie połowie ludzkości dostępu do czystej wody – wyobraź sobie, że niektórzy oddaliby wiele, by móc napić się świeżej wody, która nie wywoła żadnych chorób. Edukacja (której przeważnie nie doceniamy, bo jest dla nas czymś normalnym), zadbanie o mniejszości narodowe (kto w ogóle się nimi interesuje?), zapewnienie każdej z osób na świecie prawa do głosu (powinieneś dziękować losowi za to, że możesz cokolwiek napisać na Twitterze, że możesz wyrazić swoje zdanie, że masz możliwość krytykowania innych i nikt Cię za to nie zabije), prawa człowieka (tak, inni ich nie mają, są mięsem, wypiłeś już swoje latte?), wynalezienie nowych źródeł energii odnawialnej (zasoby ropy powoli się kończą, mamy problemy z energią, której zużywamy coraz więcej) – to są problemy, z którymi mierzymy się codziennie. To są problemy, na które warto znaleźć rozwiązanie.
A Ty czcisz lajki, snapy, gadżety i ilość UU na Twojej stronie. Wyznacznikiem są dla Ciebie gwiazdy i celebryci, ludzie sukcesu, przeważnie bogaci, nonszalancko pokazujący, że życie to wieczna zabawa.
Obudź się!
To naukowcy, wielcy artyści, wizjonerzy i myśliciele zmieniają świat. Przynajmniej starają się, byś dożył lepszego świata. Ty lub Twoje dzieci.
Kilka przykładów: Karl Benz, Gottlieb Dalmler i Henry Ford oraz ich pierwsze auta, Wilbur i Orville Wright i samolot, Martin Luther King i jego postulaty równouprawnienia, Abraham Lincoln, który przysłużył się do zniesienia niewolnictwa, Einstein i jego teoria względności, Platon, Arystoteles i idea państwa oraz prawa, Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski, którzy przyczynili się do zakończenia II Wojny Światowej rozszyfrowując enigmę – to między innymi oni zmienili świat.
A my? Już nie zmieniamy świata. To tylko pusty slogan wykorzystywany co jakiś czas w reklamie. Czuję się niekomfortowo z myślą, że co chwilę powstaje coś, co świat może zmienić, a jest tylko kolejną iluzją, w którą ślepo wierzymy.