Przez weekend. Jestem nieprzyzwoity. - Paweł Bielecki

Przez weekend. Jestem nieprzyzwoity.

Przestrzeń wydziedziczona 12 października 2014

„Kasia” przyszła na konto, więc sobotnie popołudnie postanowiłem spędzić na zakupach i weekendowej krucjacie do kasy w Tesco. „Kasia” – jedyna kobieta spełniająca wszystkie me zachcianki. Stałem. Ziewałem. Umierałem w sposób amerykański, myśląc już tylko o tym, by zamknąć w bagażniku kupione rzeczy i pojechać po latte do Starbucks Drive Thru na wrocławskich Bielanach.

Zasilony mlekiem z żałosną ilością kawy wydaję 12 złotych. PayPassem wyzbywam się wszelkich złudzeń o tym, że kupiony przeze mnie kawopodobny napój mnie rozbudzi. Z soboty. Z weekendu.

Dopijam. Rozsiadam się w swoim srebrnym Audi. Odpalam. Sprzęgło. Jedynka. Gaz. Wracam. Przejeżdżając przez przypadkowe ulice żałuję, że nie siedzę w sportowym aucie, które może pomieścić (poza mną) jedynie kobiece uda i jedną reklamówkę, z Tesco. Swoją drogą, właściciele dwuosobowych coupe muszą być cholernie smutnymi ludźmi przez to, że nie mają tylnej kanapy – wiecie, o co mi chodzi.

Pilot. Parking. Otworzyć garaż. Wjechać. Zamknąć garaż. Zabrać zakupy. W weekendy jestem usidlony. Zapominam o świecie wchodząc (dosłownie) do innego świata. W weekendy zadania rozpisuję sobie na karteczkach, tych żółtych. W weekendy nie myślę mózgiem. Wystrzelam się poza nasz układ słoneczny. Spuszczam żaluzje przyzwoitości. Jestem nieprzyzwoity. Przez weekend. W głowie mam tylko zwiedzanie pagórków wyuzdania. Budzę w sobie przodków, zostawiając w pościeli napięcie z całego tygodnia. Instruktorzy fitnessu opisaliby to „robieniem cardio”.

Bełkocze mi serce w piersi, wystukując rytm wskazujący na rychłe zejście. Ze świata. Krwiobieg szaleje, nie wiedząc, do której części ciała przetransportować większą ilość krwi. Jestem linią 112, wybierz mnie, wybierz numer, zgłoś wezwanie. Pod bielizną – Pożar.

Kiedy ona bierze prysznic, ja sprzątam prywatną III wojnę światową, biorę rozejm z wnętrzem pokoju i dokręcam obluzowane śrubki w ramie łóżka Birkeland od Ikea. DOKRĘCAM, przygotowując się na spotkanie z nowym tygodniem i seksualną bezdomnością. Dzisiaj jeszcze nie będę poważny.