W jaki sposób napisać dobre CV i jak zdobyć upragnioną pracę.

Nikogo nie interesuje to, że lubisz podróże. Czyli w jaki sposób napisać dobre CV i jak zdobyć upragnioną pracę.

Praca 16 kwietnia 2013

Szukasz pracy? Wysyłasz mnóstwo CV i cisza? Zaskocz swojego potencjalnego pracodawcę i spraw, by Cię zapamiętał. Jak to zrobić? Już mówię.

OFFLINE

Zacznijmy od Curriculum Vitae, potocznie zwanego CV lub o zgrozo cefałką (sic!). Nie korzystaj z szablonów dostępnych w Internecie. Przyznaj – standardowe CV są nudne. Jeśli masz niewielkie doświadczenie w pracy, wybij się kreatywnością, daj się zauważyć, zaskocz, stwórz CV, które zwróci uwagę. Naprawdę warto poświęcić cały dzień na zaprojektowanie dobrze wyglądającego dokumentu, niż zrobić to byle jak w 5 minut. Wyraź się poprzez tę jedną czy dwie kartki.

W jaki sposób napisać dobre CV? Fajny przykład możecie znaleźć tutaj: szpilki-kawa-i-kultura.blogspot.com

Z kolei tutaj znajdziecie kilka przykładów niestandardowych CV w formie infografik. Wyglądają stylowo, zwracają uwagę, jednak w swojej dotychczasowej pracy, jeszcze się z takimi nie spotkałem – a szkoda. (Jeśli posiadacie podobne, podeślijcie, chętnie je umieszczę jako przykład).

W CV nie pisz o całej ścieżce edukacji jaką przeszedłeś od podstawówki do doktoratu itd. Zamieść te informacje, które uważasz za najmocniejsze. Brałeś udział w kursach, warsztatach, szkoleniach, ciekawych akcjach? Napisz o tym. Możesz nawet dodać krótki opis o tym, co tam robiłeś, lub czego się nauczyłeś. Nie wypisuj również całej historii swojego doświadczenia zawodowego. Ponownie, skup się na tym, co najważniejsze i najcenniejsze dla Ciebie i Twojego przyszłego pracodawcy.

W swoim CV warto znaleźć miejsce na umieszczenie krótkiej notki, w której napiszemy dlaczego będziesz wartościowym pracownikiem, co możesz dać firmie; taka krótka odpowiedź na pytanie dlaczego ja?. Możesz to zrobić, tak jak Kasia, punktując silne strony, możesz również napisać sympatyczny, lekko zabawny tekst z wytłuszczonymi informacjami o swoich zaletach. Forma dowolna. Jaki jest tego cel? Pokaż jaki jesteś zajebisty/zajebista.

ONLINE

Niezależnie od tego, jak dobre będzie Twoje formalne wykształcenie, może nie zrobić żadnego wrażenia na zatrudniającym. Ma ono bowiem mało wspólnego z praktyką.

Jeśli dalej uważasz, że te piątki i szóstki, które dostawałeś w liceum mają jakikolwiek sens, to weź się człowieku ogarnij. Nie mają już żadnego znaczenia.

Wykształcenie jest rzeczą ważną, ale nie najważniejszą. Oczywiście w takich zawodach jak: inżynier, projektant, lekarz, jest ono niezwykle istotne, ale nie w branży PR, dziennikarstwie czy biznesie. Tu znacznie bardziej liczy się podejście, tak zwany dryg, ciągły rozwój, bycie na czasie z i charakter.

Nikogo nie interesuje to, że lubisz podróże, słuchasz muzyki i lubisz dobre filmy wideo. Co mi to mówi o Tobie? NIC.

Tak naprawdę w ogóle mnie to nie obchodzi. Wysil się trochę i napisz, gdzie byłeś skoro taki z Ciebie podróżnik i traveler. Słuchasz muzyki? To za mało. Może masz zespół?  Istnieje ułamek szansy, że Twój przyszły szef był w młodości perkusistą – to już jeden stopień wyżej do ciekawej konwersacji. Stroń od sztampowych zwrotów, pokroju lubię muzykę.

Facebook

Należy liczyć się również z tym, że twój przyszły pracodawca sprawdzi Cię w Internecie. Uwierz mi, będzie to dla niego znacznie ciekawsze przeżycie, niż przeglądanie Twojego CV. Warto więc zadbać o swój wizerunek w sieci. Jeśli bowiem zdarzy się sytuacja, w której pracodawca będzie musiał wybrać między Tobą, a inną osobą, a na twoim profilu Facebook zobaczy udostępnione posty z niestosownymi treściami lub zdjęcia, na których jesteś nietrzeźwy, rozebrany etc., to uwierz mi, zdecyduje się na tę drugą osobę. Nawet jeśli nie będzie mieć tak odjechanej fotki profilowej, jak Twoja.

Sprawdź ustawienia prywatności. Nie warto dzielić się wszystkimi informacjami z całym światem. Unikaj dodawania kompromitujących zdjęć. Poza zdjęciami i lajkowaniem, zacznij pisać o tym co Cię interesuje, dodawaj linki do stron z ciekawymi artykułami – pamiętaj jednak, by nie przeszarżować. Nie chcesz przecież zaśmiecać tablicy innym, tylko dzielić się cennymi i ciekawymi informacjami. 4-6 wpisów dziennie wystarczy. Bądź aktywny online, pokazuj się. Świetny przykład aktywności pokazał Jakub Prószyński, twórca bloga pijarukoksu.pl  Lubił Twój post „zanim go dodałeś” ;], dawał celne komentarze, szybko reagował na nowości ze świata Social Media, marketingu i PR, tworzył grupy na Facebooku. Był wszędzie, ale jego brand stał się dzięki temu coraz popularniejszy. W tej chwili jego blog jest jednym z bardziej znanych stron w kategorii marketingu i PR.

W swojej aktywności nie bądź wulgarny, staraj się prowadzić dialog – netykieta, czyli kultura w Internecie również jest bardzo ważna. Wykorzystuj narzędzie i medium, jakim jest Facebook do autopromocji. Opłaci Ci się to.

Twitter

W tej społecznościówce nasze relacje z użytkownikami są niesymetryczne, nie wymagają potwierdzenia od osoby, którą zaczynamy obserwować (interest graph). Na Twitterze liczy się przede wszystkim content. Wbrew pozorom to medium społecznościowe nie polega na dodawaniu informacji typu zjadłem właśnie śniadanie, było niezwykle smaczne #omnomnom. To, co tak naprawdę się tu liczy to profesjonalizacja treści. Większość polskich (nie licząc światowych) dziennikarzy i polityków ma na TT woje konta. O czym pisać? Jeśli chcesz pracować jako dziennikarz sportowy, pisz o sporcie, jeśli chcesz pracować w PR lub Social Media, bądź na bieżąco z newsami, komentuj, retweetuj innych, dodawaj ciekawe linki etc. Stań się ekspertem w swojej dziedzinie. Może początki będą mozolne, ale uwierz mi, jeśli treści przez Ciebie publikowane będą niewymuszone i prostu dobre, prędzej czy później posiadanie konta na Twitterze zacznie procentować.

Social Media receptą na sukces?

Nie ma specjalnej recepty na prowadzenie kont na Facebooku czy Twitterze. Musisz sprawdzić to w praniu, nauczyć się pisać i korzystać z tych serwisów. Metoda prób i błędów jest jak najbardziej wskazana. Z porad możesz korzystać, ale nie stosuj się do nich w 100%. W końcu sam  zorientujesz się, co daje największy odzew, jakie tematy poruszane przez Ciebie są najlepsze etc. Być może zaskoczysz użytkowników tej platformy czymś zupełnie jeszcze niewymyślonym – czego Ci życzę i wiedz, że na to czekam ;)

Goldenline i LinkedIn

Czy obecność w tych serwisach się opłaca? Oczywiście. Od jakiegoś czasu, miesięcznie dostaję po kilka naprawdę ciekawych ofert pracy/współpracy, które pochodzą od użytkowników tych portali.

Goldenline i LinkedIn warto potraktować jako serwisy służące do przedłużenia swojego CV. W przeciwieństwie do papierowej wersji, tutaj możemy uzupełnić dane dotyczące naszego doświadczenia i wypełnić kolumny odnoszące się do naszej edukacji. W zakładce podsumowanie zawodowe warto napisać, dlaczego jesteśmy wyjątkowi i dlaczego warto zastanowić się nad współpracą z nami. Unikajmy sztampowych opisów typu jestem sumienna i obowiązkowa – może i jesteś, ale w pracy wolę otaczać się ludźmi zdecydowanie bardziej kreatywnymi.

W obu serwisach możemy dodawać również wpisy na tablicę. Niech Cię ręka boska broni przed dodawaniem wiadomości dotyczących prywatnego życia! To portale związane z pracą, więc dostarcz tej społeczności informacje z nią związane. Krystian Kozerawski, znany bardziej jako mackozer dodaje codziennie linki do swoich artykułów dotyczących appek na produkty Apple. Na FB czy Twitterze zawsze mi się gdzieś gubią te informacje, ale łatwo odnajduję je za to na LinkedIn.

Więcej o LinkedIn możecie się dowiedzieć w artykule Marty Laskowskiej LinkedIn – przewodnik dla początkujących i bardziej zaawansowanych

VIDEO CV

O swój brand możemy również zadbać kręcąc video CV. Po raz kolejny, ZASKOCZ swojego przyszłego pracodawcę. Nie twórz prezentacji w formie długiego trzyminutowego wideo, na którym siedzisz nienaturalnie wyprostowany, w nienagannie wyprasowanej białej koszuli. To jest nudne, ale jeśli już wybierzesz taką formę, dokręć jakieś przebitki „z przymrużeniem oka”. Jeszcze parę lat temu w swoim wideo CV grałem na gitarze, pojawiła się dziewczyna w podwiązkach, która podawała mi książki, kiedy opowiadałem o tym, że wiem co to jest ciężka praca. Wideo CV robi furorę i będzie ją robić przynajmniej przez jakiś czas. Uwierz mi, na rozmowie kwalifikacyjnej połowę czasu spędzisz na opowiadaniu o tym, dlaczego wybrałeś taką formę, skąd pomysł itd. Pozwoli to rozluźnić trochę atmosferę, by potem gładko przejść do rzeczy. Link do CV dołączaj w mailu oraz jako punkt w Twoim CV. Stwórz łatwy do zapamiętania adres np. https://bit.ly/tomek-kowalski-videocv (posłuży ci do tego m.in. serwis bitly.com)

BLOG

Jeśli masz coś do powiedzenia (napisania) o rzeczach, którymi się pasjonujesz, zrób to! Załóżmy, że interesujesz się kamerkami wyczynowymi do roweru i aplikujesz na stanowisko konsultanta jednej z firm zajmujących się sprzedażą i dystrybucją tego sprzętu. Nie masz kompletnie żadnego doświadczenia na stanowisku sprzedawcy, a co dopiero przedstawiciela, ale cholernie jara Cię temat kamerek. Wniosek jest prosty: tracisz punkty za brak praktyki, ale zyskujesz w oczach rekrutującego wspominając o całkiem poczytnym blogu. Przechodzisz dalej! (PS Twój blog nie jest jeszcze popularny? Nic nie szkodzi. O tym jak zostać sławnym blogerem pisze Paweł Tkaczyk w artykule Od zera do blogera).

Dobre CV oraz wsparcie ze strony portali takich jak Facebook, Twitter, GoldenLine czy LinkedIn może zwiększyć Twoją pewność siebie. Jeśli robisz to poprawnie, tj.  dobrze prowadzisz się w sieci , wraz z rozwojem Twoich społecznościówek, rozwijasz przede wszystkim samego siebie.

No to co? Gotowy na podbój pracodawców?