Własne, ale nie tak do końca - Paweł Bielecki

Własne, ale nie tak do końca

Istoty nieświadome są bardziej szczęśliwe 15 marca 2013

Co byś zrobił, gdyby z krzeseł można było korzystać tylko na zasadach zbliżonych do tych, które obowiązują w wypadku filmu z VOD?

Czy czasowe użytkowanie za określoną cenę to biznesowy model przyszłości? W pewnym stopniu posługujemy się nim już w życiu codziennym (wypożyczalnie rowerów, obiektywów do aparatu etc.). W końcu film z VOD możemy obejrzeć tylko określoną ilość razy i przez określony czas. To samo dotyczy popularnego ostatnio Spotify. Możemy cieszyć się ze swoich Playlist, możemy z nich korzystać ile chcemy, dopóki działa firma i dopóki uiszczamy opłatę abonamentową.Tak samo, nie jesteśmy właścicielami muzyki zakupionej w sklepie iTunes.

To własność, czy może kompletny jej brak? Wolność, czy uzależnienie się od dostawcy? Jak by to wyglądało, gdyby zwykłe produkty były dostępne tylko przez określony czas lub liczbę użyć? Na to pytanie w pewnym sensie odpowiedzieli studenci z Uniwersytetu Sztuki i Designu ECAL. Stworzyli  oni projekt artystyczny o nazwie DRM Chair.

Na krześle tym można usiąść tylko określoną liczbę razy – dokładnie osiem. Potem krzesło ulega autodestrukcji. Elektroniczny mechanizm powoduje, że topi się spoiwo w najważniejszych dla konstrukcji częściach. Ciekawe czy w przyszłości termin „własny” ulegnie niewielkiej modyfikacji przez rzeczy „własne, ale nie tak do końca”.

Poniżej wspominany filmik.