Ludzie umierają. Ludzie znikają. Ludziom zdarzają się wypadki. We współczesnym świecie nie zostają po nich tylko i wyłącznie zdjęcia i wspomnienia. We współczesnym świecie zostaje po nich „wirtualna obecność”. Blogi. Facebook. Twitter, etc.
To normalne, że jeśli ktoś znika, nasze zainteresowanie daną osobą wzrasta. Patrzymy na jej ostatnią aktywność, ostatnie słowa – w końcu mamy do tych danych bezproblemowy dostęp.
Twój ostatni tweet? Twój ostatni wpis na Facebooku? Jaka byłaby jego treść?
Przyjmijmy, że nie żyjesz już od godziny. Wejdź na swój profil i zobacz, o czym napisałeś. Głupio przecież zejść z tego świata i w ostatniej swojej wiadomości napisać „robię pranie”, „love sushi” itd. I tu rodzi się pytanie. Czy każda wiadomość zasługuje na publikację? Czy może czasem lepiej dwa razy zastanowić się nie tylko nad tym, co się powie, ale również tweetnie i zapostuje?
– Tomku Sysło, dzięki za inspirację do tego wpisu.