Szkicuję sobie w myślach to, co może się wydarzyć, ale nie oczekuję. Oczekiwanie zabija. Oczekiwanie wymusza mnóstwo niepotrzebnych emocji. Dokonuję swojej własnej, sobie tylko znanej eutanazji na oczekiwaniach i na pewno nie jest to eutanazja bierna.
Nazywam po imieniu każdy przedmiot, łączę alfabet ulubionych rzeczy i miejsc. Nazywam osoby, wymyślam im pseudonimy, segreguję i utrwalam je w pamięci. Nie oczekuję, że wrócą dobre i złe chwile które minęły, nie oczekuję, że przyjdą chwile lepsze lub gorsze.
Nie pompuję bezmyślnie sterowca oczekiwań wodorem – nie chcę skończyć jak LZ-129 Hindenburg – nie chcę spłonąć, nie chcę zamienić spodziewanego niesamowitego lotu w tragedię. Nie pozwalam czekać na siebie z kwiatami gdzieś na końcu podróży, bo ktoś założył, że może być fajnie, że może być zabawnie. Niech nie zakłada. Ja nie zakładam.
Oczekiwania są rozpraszające. Pozwalają nam skupić się na rzeczach zupełnie nieistotnych. Pozwalają nam się denerwować. Pozwalają wychodzić ze zmysłów.
Mówisz „lepsze jutro”, „jutro będzie lepiej” – artykułujesz te zdania licząc na to, że zmienisz nimi świat. Nie zmienisz. To nie jest formułka jakiegoś czaru. Nie jesteśmy w Hogwarcie, schowaj różdżkę swojej głupoty. Możesz tylko poczuć się gorzej – bo co jeśli „jakoś to nie będzie”? Co jeśli nie zdobędziesz upragnionej oceny, co jeśli nie zdasz ważnego egzaminu itd. Nie oczekuj. Rób swoje. Reaguj na wydarzenia, władaj nimi.
Życie to mignięcie, ale wystarczająco długie, wystarczająco trudne. Nie stawiam siebie za barykadą oczekiwań. Słucham naprawdę. Widzę naprawdę. Żyję naprawdę. Nie oczekuję od dobrych, by byli dobrzy, nie oczekuję od złych, by byli źli. Obserwuję. Wyrabiam zdanie, nigdy nie przychodzę z gotowcem wynikającym z oczekiwań.
Nic nie zostaje takie samo. Zmiany. Pojmij je. Odetchnij. Nie oczekuj, nie niszcz się, bo w jednej chwili wszystko może się spierdolić.
Leżę wśród zakurzonych książek, omotany echem kobiecego orgazmu. W opoconym wspomnieniu niedawno objawionej zwierzęcości… – istnieję. Głęboko oddycham, bo czuję się szczęśliwy, nie wspominam, nie piszę dalszych scenariuszy, bo wiem, że teraz jestem. I to mi wystarczy.
Źródło obrazka: monsterlegacy