Kto z Was słucha jeszcze radia? Tak na co dzień? Ja odkrywam radio na nowo, eksplorując przy tym obszary muzyki, której nigdy nie zaoferuje mi Spotify czy inny podobny serwis. No i audycje, swoim poziomem często przewyższające telewizyjną breję. Radio to magia, o której zapomniałem, kiedy pojawił się Internet. Całe szczęście, że w porę się opamiętałem.
Uwielbiam, po prostu uwielbiam słuchać radia, kiedy jeżdżę autem. Od kilometra do kilometra, od postoju do postoju masuję swoje bębenki uszne ulubionymi programami i radiostacjami. Najlepiej, gdy jestem sam. Najlepiej w nocy. Jestem tylko ja, auto, ciemność i audycja.
I tak, podążając ciemną ścieżką wiodącą mnie do domu, z uwielbieniem słucham trójkowych brzmień. Polskie radio „Trójka” zdecydowanie wygrywa nocnymi audycjami. Lubię „Koncerty w Trójce”, „Manniaka po ciemku”, a legendarny „Minimax” Kaczkowskiego i Adamczyka zawsze daje radę; jest jeszcze „Offensywa” Piotra Stelmacha, czyli „wszystko to, co nie zapełnia pierwszych stron bardzo kolorowych magazynów i nie schlebia gustom wczasowiczów” – to tam odkryłem wiele ciekawych kapel. To nie wszystko. Nie mogę nie wspomnieć o „Audycji Alternatywnej” Agnieszki Szydłowskiej, „Atelier” Anny Gacek oraz jednej z moich ulubionych audycji, czyli „Strefie rokendrola wolnej od angola” Michała Owczarka, którą cenię przede wszystkim za muzykę, jakiej nie usłyszę nigdzie indziej oraz za specyficzny klimat i bezkompromisowość prowadzącego. Strefa „robi każdą nocną podróż” – mnóstwo muzycznych inspiracji, zero mainstreamu, czasem jest ciężko, nawet bardzo, cieszę się wtedy ja, cieszą się słuchacze i szatan, który – wydaje mi się – jest stałym słuchaczem „strefy”.
Oprawę wieczoru tworzy „Trójka”. Z kolei rano nie ma żadnej innej audycji, która może przebić „Ranne kakao” na roxy.fm. Tymon Tymański i Piotr Kędzierski „gwałcą” mnie swym radiowym biczem, są katalizatorem wszelkiego absurdu. Uwielbiam tę audycję do tego stopnia, że czasem pragnę na swojej drodze jakiegoś korku, byleby dosłuchać do końca, byleby wydłużyć czas przejazdu. Jeśli kiedykolwiek miałbym pracować w radio, właśnie taką audycję mógłbym tworzyć.
„Ranne kakao” to audycja niedorzeczna, jednak apogeum porąbania i odjechania możecie zaznać w audycji „2 neurony i 3 jądra”, również na Roxy. Prowadzący: Michał Migała i Piotr Kędzierski. Tę audycję można porównać do wybuchu bomby atomowej. Ona promieniuje „pojebaniem”, takim ze wszechmiar pozytywnym. Możesz jej słuchać. Bardzo polecam – Paweł Bielecki. Pytanie tylko, czy jesteś na tyle elastyczny umysłowo, żeby sprostać narzuconej przez twórców konwencji. Sprawdź, czy podołasz? Włącz Roxy w sobotę po południu.
Na rzecz dobroci oferowanej przez sieć zrezygnowałem z telewizji, ale dopóki audycje swoim poziomem będą zadowalały moje chore, nieposkromione gusta, raczej nigdy nie zrezygnuję z radia.
foto: 1