Jesteś młody tylko raz

Jesteś młody tylko raz

Zapiski 8 stycznia 2014

Wiesz, z chwilą Twoich urodzin skazano Cię na śmierć. To od tej daty, którą co roku mniej lub bardziej hucznie świętujesz, zaczyna się Twoja wędrówka ze śmiercią, wędrówka z umieraniem, wędrówka, o której w tym dniu powinieneś sobie przypomnieć. Skoro więc umieram ja, umierasz też Ty, umierają inni. Warto pomyśleć o tym, by z każdym dniem umierać godnie i wykorzystywać swój czas na tym łez padole. „Łez padół” – jak ja nie lubię tego określenia…

Co to w ogóle znaczy „wykorzystać dany nam czas”? Co to znaczy „umierać godnie”? Dla jednych są to podróże, dla innych spędzanie każdego wieczoru w knajpie i picie aż do nieprzytomności, przygodny seks, gotowanie, czytanie książek – tak, czytanie książek to też wykorzystywanie czasu.

Wszystko, co robimy, dopóki sprawia nam radość, jest perfekcyjnym wykorzystywaniem naszego umierania. Lubisz spać – śpij, ale spróbuj czasem wstać wcześniej, może odkryjesz w życiu coś nowego. Lubisz być aktywny? Zwolnij, może odrobina lenistwa okaże się przyjemną przygodą.

Nie bój się ryzyka

Najgorszy w życiu jest strach przed ryzykiem. Niby nikt nie lubi matematyki, ale cały czas kalkulujemy, czy opłaci nam się dany ruch. To do tych, co ryzykują, należy świat, to oni poznają na własnej skórze, jak to jest przezwyciężyć strach i zrobić coś, na pohybel wszystkiemu wokół, na pohybel opiniom i własnym demonom.

Bo umierać trzeba umieć, bo umierania bać się nie można.

Jakiś czas temu, leżąc w łóżku, rozmawiałem z dziewczyną na temat wyborów jakich dokonaliśmy w przeszłości, czego nie zrobiliśmy itd. i czy teraz tego żałujemy. Mamy, nazwijmy to, bezpieczne gniazdko, w którym sobie siedzimy i możemy tak siedzieć aż do końca. To jest jakaś droga, ale czy nie ciekawiej byłoby skręcić z trasy ogólnego znoju i gnuśnienia, wychylić się, zrobić życiową woltę, wyjść ponad przyzwyczajenia i dobra nas otaczające? To jest właśnie to, co chcę zrobić.

Nie liczę na żadne życie wieczne ani na to, że w przyszłym życiu będę tym czy owym albo będę przybijał piątkę z samym diabłem. Ta pustka, która może nastąpić po śmierci, jest czymś przerażającym, ale równocześnie niezwykle motywującym do tego, by robić lub chociaż próbować robić to, co się kocha.

Oczywiście, kiedy powiesz coś takiego swoim znajomym, rodzicom albo dziadkom, przytakną Ci albo od razu powiedzą, że to tylko sfera marzeń oraz i że w końcu trzeba znaleźć normalną pracę. Co to kurwa jest normalna praca? Ustatkować się, kupić mieszkanie, mieć stałego partnera, a i dzieci też nie będą czymś złym, bo na dobre życie w starości trzeba sobie zapracować. Przyznaję, jest w tym jakaś racja, ale jest to racja, która przez niemal całe moje życie była niewygodnym garbem czekającej mnie przyszłości – niby nieznanej, ale jednak w jakiś sposób zaplanowanej.

Przenoszenie gór tylko po to, by w wieku 80 lat pić drinka z palemką nad basenem, mija się dla mnie z celem. Teraz jest mój czas, bo teraz mogę napawać się wszystkim bardziej, mając wyostrzone wszystkie zmysły, będąc facetem silnym, niezmąconym, pragnącym cały czas nowego. To w otaczającym mnie świecie chcę spożytkować swoją energię, TERAZ.

Jestem autostopowiczem

Cały czas łapię stopa, łapię okazję, nie skupiam się na większości pierdoł, nad którymi skupione jest niemal całe społeczeństwo. Łapię okazję, bo chcę umierać szczęśliwie, chcę cieszyć się umieraniem, które inni nazywają życiem.

  • Pingback: #1 MariMiesiąc i MariLinki | marilabo.pl - blog edukacyjno-życiowy()

  • Bielecki. <3

  • Ania

    Następny genialny wpis.
    Od kilku tygodni odkrywam Twojego bloga i z wpisu na wpis jestem pod coraz większym wrażeniem.
    Pod tym podpisuję się całą sobą.

  • Karolina Michalak

    Cieszyć się umieraniem – wspaniała fugura retoryczna, czuję tu Ciorana – tak naprawdę rodzimy się sami… i sami umieramy… Cóż za doskonała perspektywa egzystencjalna, oto odwieczna prawda – urodziłes się po to, by umrzec, każdy dzień nieuchronnie przybiża Cię do śmierci… P. S. Bardzo trafne zdjęcie, ładnie wykorzystany motyw drogi – jakże adekwatny do tematu. Wszystko tworzy spójną całość. /Zaczynam coraz bardziej lubić Twoją wrażliwość literacko-egzystencjalną.