4 min

Jak przeklikałem się po tragedii

Noc z 14. na 15. lipca była dla mnie szczególna. Oto po kilkunastu latach znów poczułem to dziwne uczucie, które ostatni raz towarzyszyło mi, kiedy samoloty wbijały się w World Trade Center.

Żyjemy w kulcie LIVE, wszystko, co warte obejrzeć, jest nadawane „na żywo” – wiemy, że w danym momencie dzieje się coś ważnego; lubimy, kiedy obraz ma autorytet nadawcy przekazu, świadka wydarzenia. Za sprawą social media jesteśmy wewnątrz całej akcji – to zjawisko niespotykane jeszcze parę lat temu. Tak bardzo odczułem je podczas zamachów we Francji.  (więcej…)

2 min

Wyleczyliśmy się z bycia miernym w piłce nożnej

Muszę przyznać, że podczas Euro 2016 obudził się we mnie mały patriota, taki, co to chce krzyczeć „do boju Polsko” i niemal schodzi na zawał przy rzutach karnych.

Reprezentacyjną kopaninę oglądałem z nieskrywaną przyjemnością. Zdarzyło mi się to chyba pierwszy raz w życiu i również pierwszy raz nie zastanawiałem się nad tym ile przegramy, ale jak daleko zajdziemy w turnieju. I było to uczucie zaiste cudowne. (więcej…)

3 min

Co, jeśli…?

Przed Twoim przyjazdem wysprzątałem pokój. Ten, w którym spędzasz najwięcej czasu. Ten z dużym łóżkiem i małym, kameralnym balkonem, z którego nigdy nie korzystaliśmy. I wiem, że wiesz, że jestem egoistą i zrobiłem to tylko dlatego, by zwiększyć swoje szanse na cokolwiek więcej niż pocałunek. (więcej…)

3 min

Era Bullshittera

Mówimy. Mówimy dość sporo. Ludzie muszą mówić, między innymi dlatego, by zaznaczyć swoją obecność, by być zauważonym. W dobie internetu możemy komunikować znaczniej więcej, ale w większości przypadków niewiele mamy ciekawego do powiedzenia. NIC. ZERO. NULL. (więcej…)

3 min

Mam gotyckie podniebienie

Nie to, że nie lubię lekarzy. Uwielbiam. Może inaczej. Doceniam. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że z lekarzami nigdy po drodze mi nie było.

„Ma pan gotyckie podniebienie” – zabrzmiało jak wyrok i jednocześnie dziwny komplement, więc pytam dentystki i zgromadzonych praktykantek czy to wyrok, czy może jakiś wyszukany komplement, którego nigdy nie słyszałem. Osąd – słyszę. Niezbity dowód na to, że ewolucja mojej szczęki wymknęła się spod planu bożego. A babcia mówiła: „chodź do kościoła”. (więcej…)

6 min

Work-life balance nie istnieje

Jeden z kolegów z branży kreatywnej powiedział mi niedawno, że muszę odkryć swój work-life balance, bo najwyraźniej zarzynam się w pracy, skoro potrafię odpisać na maila o 2. lub 3. w nocy.

Mój „anioł stróż” (nazwijmy go Marek) należy do tych osób, które w momencie wyjścia z biura swoją pracę mają generalnie w dupie. Proszę mi wybaczyć, ja tak nie potrafię i to nie dlatego, że żyję pracą. Zdaję sobie po prostu sprawę, że jest ona dość istotną częścią mojego życia i – nie oszukujmy się – z życiem właśnie się przeplata. Trudno tak po prostu wyłączyć aspekt codziennej rzeczywistości i udawać, że nie istnieje. (więcej…)

Older posts